czasy minione 2008-01-04 18:31:04

Ubrana na czarno, zakapturzona postać przemykała między rogatkami miasta. Nie chciała, by ktokolwiek ją zobaczył, gdyż nie należała do tego miejsca. A może jednak? W jej umyśle czasy mionione od dawna zajęły miejsce czasów nowożytnych. Zaczytana w historycznych szpargałach, siedząca przy nikłym świetle al-Kahinat była częścią starożytności i średniowiecza, tak jak te dwa okresy były częścią niej. Patrzyła na budowę monumentalnych świątyni, stawała w szranki z nasprawniejszymi rycerzami królestwa. A także przemykała się niczym skrytobójca, w mnisich szatach, trzymając sztylet w dłoni.
Wieczny Historyku, ty najlepiej wiesz, co działo się w mojej duszy, gdy sunęłam w mej wyobraźni ku niewidocznym celom.
I teraz, bujając się na huśtawce z drewna, patrząc na  krucjatę ubranych w czerń indywiduów , zastanawiam się, kiedy ubiegłe wieki upomną się o mnie.

skomentuj (5)

jedna myśl 2007-12-23 20:48:53

Myśl. Jedno wydarzenie mogłoby ukształtować życie zupełnie inaczej, nadać nowe znaczenie rzeczom i wytyczyć nową, być może całkiem odmienną drogę...Ta myśl sprawia, że czasami patrzę wstecz, dochodząc do tych wspomnień, które są odbiciem wydarzeń rzutujących na moje życie w największym stopniu...
Ono jest ciągiem wyborów, jednych prostych, drugich trudniejszych, jednych przemyślanych, drugich po prostu głupich. Jest linią, która całkiem prosta w momencie naszych narodzin, rozgałęzia się w miarę upływu lat tak bardzo, że drogi, którymi mogliśmy pójść, ale zostały odrzucone, mogłyby utworzyć nową rzeczywistość.
Łatwiejsze drogi często wiodą donikąd. Trudniejsze, nawet jeśli są odpychające żmudnością przeciwstawianych nam działań, są często jedynym właściwym wyborem.
Wolę teraz nie myśleć, co by było, gdybym wtedy wybrała łatwiejszą drogę...Optymizmem napawa mnie jednak fakt, że często widzę, dokąd łatwa droga prowadzi...i odrzucam ją szybko, stając na rozdrożu z jasno wytyczonym kierunkiem...Jednak należy pamiętać o tym, że podobna percepcja nigdy nie jest w każdym przypadku niezawodna...Pamiętać zawsze.

skomentuj (9)

mój własny sztorm 2007-12-17 15:10:39

Cichy, prawie pieszczotliwy oddech kota, który zwinął mi się w kłębek na kolanach. W ten chłodny dzień jest promykiem ciepła, przedzierającym się przez świszczący ryk wiatru, który oplata mnie niczym swoją oblubienicę. Mój własny sztorm, moje własne myśli. Dryfuję niczym porzucony okręt, pomiędzy wyspami marzeń, falami wątpliwości i połamanymi masztami szans. Obieram drogę, tak naprawdę nie znając kierunku, nawigator wśród wzburzonych bałwanów, z zawężoną widocznością.

Mój własny sztorm, moje własne myśli.

Kot dołączył się do gwizdka bosmana swoim kojącym mruczeniem...

skomentuj (6)

inteligencja? 2007-12-11 16:51:52

Interesujące jest to, jak głupcy posiedli świat, a jednostki wartościowe zostały zepchnięte do ról omal uwłaczających, nie pozwalających im często dojść do głosu, podczas gdy masy urządzają po swojemu swoją rzeczywistość. Czasem ktoś zauważy to, co się dzieje wokół niego i jego intelekt protestuje przeciw takiemu układowi.
Niestety. Głupców jest więcej. I zawsze będzie ich więcej, wystarczająco dużo, by stać się większością świata.
Wpłynąć na to nie mogę, ale moje odczucia w tym względzie są skrystalizowane, a sama ja patrzę z niechęcią na to, co mnie otacza. Świat tworzony przez głupców to nie świat dla mnie - jednak w takim przyszło mi żyć.
Jak nam wszystkim.

skomentuj (9)

szur, szur... 2007-12-03 13:53:42

Lubię szmery. Szur szur. Za ścianą. Niepokojące odgłosy starego domu wydobywają się spod boazerii, zapraszając mnie, bym wzięła udział w tej niewinnej zabawie i rozpoczęła poszukiwania. Z zawziętą miną archeologa, który dostał właśnie zadanie odkrycia największej archeologicznej zagadki świata nadstawiam uszy niczym kot.
Lubię szmery. Szur szur. Bo odgłosy biorące się z niewiadomego źródła są ekscytujące i nadają mi poczucie nierealności.
Lubię szepty. Szeptu szeptu. W nocy, gdy wszyscy śpią, tajemnicze głosy wyznają swe tajemnice. Jakże trudno wtedy zakopać się w kołdrę i nadal spać.

skomentuj (9)

szczere diagnozy 2007-11-23 20:00:33

Miałam sen. Świat należał do mnie, oddając mi całe swe żniwo, nieżywe ciała mych największych wrogów ścielały się u moich stóp. Zasiadałam na tronie, a mroczna armia składała mi hołd.
Diagnoza Syriusza: Za dużo "Kronik Riddicka".
Diagnoza Kata: Jestem coraz bliżej mego celu, coraz bliżej...

skomentuj (15)

trzymając wasze nitki 2007-11-15 20:03:15

Jakikolwiek wpływ ma na mnie Królowa Noc, nie jest to wpływ przemożny. Jestem kochanką dnia, namiętną kochanką, która oplata się w promienie słoneczne niczym w welon, po czym skacze ze skały, by rozbić się jak świetlista kula na drobne atomy, błyszczące i rażące oczy przypadkowego obserwatora. Dzień nadaje mi życia, dzień nadaje mi moc, bym mogła przemyśliwać o podboju świata doczesnego. W nocy dosięga mnie częściowa apatia, oczy stają się bardziej świetliste, jednak widzą o wiele mniej. W nocy myśli płyną innym biegiem.
Widzisz mnie, jak stoję na samym krańcu świata, trzymającą nitki w swych dłoniach. A do nitek przyczepione są ręce i nogi mych niewolników, tych, którzy oddali mi swe życie w zamian za możność patrzenia na moją przemianę w żywe światło.
Półmroczna dusza półświetlista. Pełna sprzeczności, ale nie wahań. al-Kahinat.

skomentuj (11)

AL-KAHINAT KSIĘGA ARCHIWA LINKI POWRÓT